poniedziałek, 26 grudnia 2011

Chardonnay x 4

W okresie świątecznym zdarzyło się tak, że piłam różne wydania Chardonnay. Po jednym z Czech i Australii oraz dwa z Francji.
Jacob’s Creek Chardonnay Vintage 2010

Kraj : Australia

Był to jedyny bezpieczny wybór w osiedlowym, wrocławskim sklepie. Creeka tak też się pije – bezpiecznie, bez obaw i bez większych emocji. Południe wybrzeże Australii daje więcej słodyczy i wyraźne nuty ananasowo-melonowe.


Chateau Bzenec  2010

Kraj : Czechy

Tu było ciekawiej i nie tak pewnie jak w przypadku Creeka. Na polskim rynku czeskie wina nie są tak często spotykane i przez to budzą ciekawość, a czasem obawy. Na Gali Magazynu Wino byłam rozczarowana zarówno białym jak i czerwonym winem z Moraw, w związku z tym miałam nadzieję, że tym razem będę lepiej wspominać to spotkanie. I tak faktycznie było. Wino nie było wodniste, miało ciało i było nieźle zbudowane. Ku mojemu zaskoczeniu pod względem słodyczy przypominało bardziej oblicza Chardonnay z Nowego Świata, aniżeli bardziej mineralne i kwasowe ze Starego Kontynentu.


Victor Berard Chablis

Kraj : Francja, AOC Chablis

Podstawowe Chablis bywa różne, nazwa nazwą, ale można się nieźle rozczarować. Chablis Victor Berard było mineralne, jabłkowe, cytrusowe nieco trawiaste. Pod względem struktury jak dla mnie nieco wodniste, prześlizgnęło się za szybko po języku, a brakiem jakiegokolwiek finiszu zawiodło. W połączeniu z karpiem smażonym na maśle niemalże zniknęło. Lepiej z karpiem konweniowało następne chardonnay…


Pasquier Desvignes Bourgogne 2009

Kraj : Francja, AC Burgundia

Nos był zachęcający, delikatnie owocowy, w ustach było ciało, nieco maślana struktura, mineralne, zrównoważona kwasowość. W sam raz do ryby.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz