Osobliwy ten długi weekend. Pada, śnieży, wieje, niebo zaciągnięte, słońce nie śmie wychylić się zza chmur. A ja, jakby na przekór nieprzyjaznej aurze, układam zdjęcia z Hiszpanii, z Kastylii i Leon (moja pierwsza enowycieczka), piję merlota prosto z gorącego południa Francji (vin de pays d’oc) i udaję się jeszcze bardziej na południe słuchając fado. Merlot Domaine Ginestière to proste, nieskomplikowane, letnie wino. Intensywny, jeżynowo-wiśniowy nos, podniebienie podbite owocowością, skromna kwasowość i niemalże niewyczuwalne taniny. Aksamitny na języku. Przyjemnie komponował się ze spontanicznie stworzoną sałatką (tortellini z ricottą, czarne oliwki, pomidory, mozzarella, ziarna słonecznika, winegret). Prostota wina, nieskomplikowana sałatka i przyjazna dusza do towarzystwa wprowadziły mnie w iście wakacyjny nastrój. Zdecydowanie w zimie oprócz potężnych gran reserve na stole powinny mieć stałe miejsce lekkie, młode i owocowe merloty.
Letni nastrój utrzymał się dzięki Marizie i piosence "Oiça là ó Senhor Vinho" http://www.youtube.com/watch?v=gvDGijbmoXs&feature=related znalezionej przez przypadek w sobotę, a która bardzo mnie rozbawiła. Personifikacja wina? Czemu nie! Oto fragment piosenki :
"Eu já fui", responde o vinho,
"A folha solta a bailar ao vento,
fui raio de sol no firmamento
que trouxe à uva, doce carinho.
Ainda guardo o calor do sol
e assim eu até dou vida..."
"A folha solta a bailar ao vento,
fui raio de sol no firmamento
que trouxe à uva, doce carinho.
Ainda guardo o calor do sol
e assim eu até dou vida..."
(...)
E só faço mal a quem
me julga ninguém
e faz pouco de mim.
Quem me trata como água
é ofensa, pago-a!
Eu cá sou assim."
me julga ninguém
e faz pouco de mim.
Quem me trata como água
é ofensa, pago-a!
Eu cá sou assim."
W wolnym tłumaczeniu to :
"Ja jestem", mówi Wino
Swobodnym tańcem liści na wietrze.
Blaskiem Słońca na firmamencie
co winogronom słodycz niesie.
I tak strzegę ciepła Słońca,
aż stworzę nowe życie (...)
Zły jestem tylko dla tych,
którzy mnie za nic mają i
nic sobie ze mnie nie robią (...)
Gdy ktoś mnie jak wodę traktuje,
obraża mnie.(...)
Taki po prostu jestem!
"Ja jestem", mówi Wino
Swobodnym tańcem liści na wietrze.
Blaskiem Słońca na firmamencie
co winogronom słodycz niesie.
I tak strzegę ciepła Słońca,
aż stworzę nowe życie (...)
Zły jestem tylko dla tych,
którzy mnie za nic mają i
nic sobie ze mnie nie robią (...)
Gdy ktoś mnie jak wodę traktuje,
obraża mnie.(...)
Taki po prostu jestem!
Folklor, foklor i jeszcze raz folklor! A co za tym idzie... bezpretensjonalna radość z picia trunku z gron zrobionego! Hej!
wieczór ze wszech miar udany! :*
OdpowiedzUsuń