W największe mrozy tego sezonu myślałam tylko o winach czerwonych. Te rozgrzewały, dodawały otuchy i energii na kolejne mroźne dni. Wśród nich znalazły się wina takie jak Recoletas Crianza 2006 czy Recoletas Vendimia Seleccionada 2005 (Ribera del Duero). Szczególnie zachwyciła mnie Recoletas Vendimia Seleccionada 2005. Pewnego mroźnego wieczoru zaproponowałam przyjaciołom mariaż francuskiego camemberta z hiszpańską królową i od razu zrobiło się cieplej – na duszy (bo wino dostarcza doznań zmysłowych), na ciele (bo odpręża) i na sercu (rozszerza krwinki)... Do camemberta a jakże polska bagietka i tak oto francusko-polsko-hiszpański sojusz rozgrzewający gotowy!
Nos : leśne owoce, drewno, dym
Usta : skoncentrowane, wyraziste
W inny zimowy wieczór na Dolnym Śląsku na talerzach zagościł pieczony królik w śmietanie ze śliwkami. Śmietana w połączeniu ze śliwką była wyraźna, ale nie toporna, niosła danie, ale nie przytłoczyła delikatnego mięsa królika. Zafrapowana tą harmonią smaków bardzo chciałam wybrać coś co dopisałoby nuty, tworząc idealną symfonię smaków. Ponieważ królika nierzadko spotyka się na talerzach hiszpańskich, zaproponowałam więc do niego Carodorum Seleccion Especial 2005 (DO Toro). CD to wino zaskakujące. Nos jest wyjątkowo subtelny jak na to, co otrzymujemy na języku. Dumą tego wina jest ciało, które oplata język, a muskularna struktura na długo nie pozwala o sobie zapomnieć. Carodorum jednak wybrałam z obawą. Z obawą, bo 15% alkoholu nie raz jest bardzo wyczuwalne. Na szczęście nie tym razem. 15% alkoholu można było jedynie dostrzec na policzkach mojej rodziny, a także moich. Delikatna słodycz zrównoważona z kwasowością w połączeniu z kremowo-śliwkowym sosem - polecam!
Nos : wanilia, drewno, suszone owoce, rodzynki, jagody,
Usta : bogate, z długim finiszem
W międzyczasie przyszła odwilż. Temperatura wzrosła. Przyszła więc pora na lato w kieliszkach! Gdy z dnia na dzień robiło się coraz cieplej nie mogłam się powstrzymać przed kupnem typowo letniego wina frizzante Frattino Monte del Fra (Garganega i Chardonnay). Nie ma co tu dużo pisać, tylko porządnie schłodzić, pić i zaspokoić pragnienie!
Letnia aura wprowadziła mnie w istnie południowy nastrój. Za oknem jednak wieje niepokojący wiatr, który poniósł mnie na równie wietrzne wybrzeże atlantyckie. I tak, gdy piszę te słowa, zadowalam podniebienie dobrodziejstwami, jakie niosą ze soba dwa portugalskie szczepy : Arinto i Fernão Pires w Quinta da Alorna 2009. Kupaż ten przypomina Chardonnay. Jest dość gęste i delikatnie maślane. Do tego najlepszy by był bacalhau a brasa z czosnkiem :) Ja miałam akurat morszczuka i moc zielonego pesto, ale już wielokrotnie wspominałam, że moim zdaniem mariaże międzynarodowe są jednymi z najbardziej intrygujących. A więc saluto czy też saúde!
Nos: cytrusy
Usta : delikatne, miękkie, przyjemne
A jeśli komuś nadal za zimno to zawsze można pooglądać zdjęcia z winnic, gdzie produkuje się Alornę :
