niedziela, 18 marca 2012

Wino i Czekolada

Manufaktura Czekolady : 70% kakao  + prażone ziarna kakao

W  miniony czwartek miałam okazję wziąć udział w degustacji w jednym ze sklepów Winestory. Motywem przewodnim była czekolada. Naturalnie do czekolady dobrane było wino. Połączenie czekolady i wina nie jest łatwe szczególnie, że na rynku mamy szeroki wachlarz czekolad – mniej lub bardziej udanych. Degustowane czekolady pochodziły z Manufaktury Czekolady, jednego z 20 producentów na świecie, który od początku do końca samodzielnie wytwarza czekoladę. Bardzo podobało mi się to, że przedstawiciel Manufaktury wielokrotnie nawiązywał do wina. Ciekawe, że czekoladę, tak jak wino, degustuje się począwszy od wrażeń wzrokowych, węchowych a na końcu smakowych. Tak więc oglądałam kostki czekolady, wąchałam i smakowałam, aby zrobić to samo następnie z winem. A oto proponowane wina :

Valpolicella Ripasso Monte del Fra
Przez wielu postrzegane jako spektakularne faktycznie wywiera wrażenie, a przy tym w swoim bogactwie jest niesamowicie ułożone. Przyjemnie owocowe, zaokrąglone. Do picia samo! Nie burzyłabym harmonii zapachów i smaków żadnym daniem. Nie zagryzłam więc tego Ripasso czekoladą, bo w moim przekonaniu ono aż prosi o samodzielną kontemplację.
Gdybym miała jednak próbować łączyć to wino z czekoladą zdecydowałabym się na deserową z chili piri-piri. Myślę, że ostre akcenty uwypukliłyby tylko owocowość tego wina, „podkręcając” je nieco.

Sant Antonio Valpolicella Ripasso Monti Garbi

Garbi jest w porównaniu do innych Ripasso mniej słodkie, z wyraźniejszą kwasowością. Nie jest tak pełne w swojej owocowości. Czekolada z solą uwypukliła więc niestety to, co nie wymagało podkreślenia. Garbi – jestem na tak, deserowa z kwiatem soli - jestem na tak, mariaż - jestem zdecydowanie na nie.  Sądzę, że nieźle smakowałaby deserowa z żurawiną, ale to tylko w teorii, tę czekoladę spróbowałam na samym końcu, już bez wina.

Winestory : Valpolicella Ripasso Speri 
Valpolicella Ripasso Speri
Speri ma oszałamiający nos. Coś wspaniałego! Miałam obawy, czy aby na języku nie było przedobrzone, ale autorzy tego wina wiedzą, co to umiar. Było bardziej dojrzałe i stonowane od nr 1, natomiast bardziej żwawe niż nr 2.  Dołączam się do grona wielbicieli tego Ripasso, które zdobyło sporo nagród. Speri to mój absolutny faworyt wieczoru!
Do tego Ripasso spróbowałam czekolady z Republiki Dominikany, która była mocno cytrusowa i kwasowa per se, ale Speri wytrzymało to zderzenie i wprowadziło równowagę dojrzałymi i suszonymi owocami.


Amarone, Monte del Fra 

Ponoć do pewnych win się dojrzewa (dorasta?). Mam nadzieję, że ja tę specyficzną dojrzałość węchowo-smakową jeszcze osiągnę, a mój czas z Amarone jeszcze nadejdzie. Póki co było rozczarowanie : winem, niespełnieniem węchowo-smakowym i możliwą ułomnością zmysłów, które jeszcze nie są na tyle wyczulone aby docenić to co, tak czczone.
Na pocieszenie na moim podniebieniu powoli rozpłynęła się kostka czekolady  z ziarnami kakaowca (Ghana) – moja ulubiona z całej palety degustowanej podczas spotkania.
Degustacja była naprawdę udana! Ciekawe doświadczenie. Polecam serdecznie, gdy po obiedzie zostanie nieco wina, a w szufladzie znajdzie się tabliczka czekolady…



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz